Zobacz, dlaczego negatywny efekt zewnętrzny sprawia, że rynek nadprodukuje — i jak korygujący podatek przywraca efektywność.
Zrozum, dlaczego negatywne efekty zewnętrzne powodują nadprodukcję i jak korygujący podatek godzi prywatne bodźce z dobrobytem społecznym.
Zacznij bez podatku. Porównaj ilość wolnorynkową z ilością społecznie optymalną.
Zanim zadziałasz, przewiduj, co się stanie. Dlaczego rynek produkuje więcej niż optimum społeczne, gdy widzi tylko koszt prywatny? Potem zrób to — czy Twoja prognoza się sprawdziła?
Popyt, koszt prywatny a społeczny i strata martwej wagi
Wolny rynek handluje tam, gdzie popyt spotyka koszt prywatny — pomijając koszt zewnętrzny, więc nadprodukuje. Optimum społeczne jest tam, gdzie popyt spotyka koszt społeczny. Zacieniony trójkąt to nadwyżka utracona na rzecz efektu zewnętrznego; podatek równy kosztowi zewnętrznemu ją domyka.
Efekt zewnętrzny to koszt lub korzyść z jakiejś działalności, które spadają na kogoś, kto nie jest stroną transakcji. Negatywny efekt zewnętrzny (klasycznym przykładem jest zanieczyszczenie) nakłada koszt na osoby postronne, który kupujący i sprzedający ignorują. Ponieważ biorą pod uwagę tylko własne koszty prywatne, rynek wytwarza więcej tej działalności, niż jest to dobre dla społeczeństwa jako całości: prawdziwy koszt społeczny jest wyższy niż prywatny, więc rynek nadprodukuje i tworzy stratę społeczną. Podatek Pigou, nazwany na cześć ekonomisty Arthura Pigou, to podatek korygujący ustawiony równo zewnętrznemu kosztowi jednej dodatkowej jednostki. Sprawia, że zanieczyszczający płaci za szkodę, którą wyrządza, więc koszt prywatny, z którym się mierzy, teraz odpowiada kosztowi społecznemu. Mierząc się z pełnym kosztem, sam ogranicza działalność do poziomu efektywnego — bez kwot czy zakazów. Lustrzana zasada działa dla pozytywnych efektów zewnętrznych, jak szczepienia czy edukacja, gdzie dotacja zachęca do społecznie cennej dodatkowej działalności, którą rynek w innym razie by niedoprodukował. Kluczowa idea to zharmonizowanie prywatnych bodźców ze społecznym dobrobytem przez wycenienie efektu ubocznego.
Zaczynasz od nieuregulowanego rynku, który nadprodukuje, bo ignoruje koszt zewnętrzny, a potem dodajesz podatek Pigou równy temu kosztowi i obserwujesz, jak produkcja spada do poziomu efektywnego, a strata społeczna znika. Ustawiając podatek samodzielnie, widzisz, dlaczego zasada „niech zanieczyszczający płaci” przywraca efektywność, a nie tylko przynosi wpływy.